··· Sylwia Frołow – “Bolszewicy i apostołowie. Osiem portretów”

Po naprawdę znakomitej biografii Dzierżyńskiego, Sylwia Frołow oddaje w ręce czytelników kolejną książkę. Książkę słabą... “Feliks Dzierżyński. Miłość i rewolucja. Biografia intymna” rozbudziła moje apetyty, albowiem była doskonale napisaną biografią jednego z filarów bolszewickiej sfory. “Bolszewicy i apostołowie”, to zaledwie blady cień poprzedniczki. Przede wszystkim Autorka nie informuje czytelników, podług jakiego klucza wybrała osiem portretów osób ważnych w historii Rosji i dlaczego akurat ta ósemka jest osią książki. Nie rozumiem również objętościowego aspektu poszczególnych opowieści; otóż Frołow szczegółowo zajęła się dwiema postaciami: Maksymem Gorkim (mega-ciekawie, wnikliwie!) i Aleksandrem Uljanowem (nudno, z ciągłymi dygresjami w stronę jego młodszego brata, Lenina), a pozostała szóstka bohaterów książki została potraktowana “po łebkach”. Odnosi się wrażenie, że poszczególne sylwetki owej szóstki szkicowane są w pośpiechu, bez polotu, bez należytej staranności, od niechcenia. Szczególnie rozczarował mnie rozdział dotyczący mojej ulubionej “świętej terrorystki”, Marii Spiridonowej, o której nigdy dosyć informacji – jakby nie było, jest to nietuzinkowa i wyjątkowa postać rosyjskiego ruchu rewolucyjnego! Sylwia Frołow ukazała nam ledwie słabe kontury tej szaleńczo oddanej sprawie rewolucji kobiety. Rozumiem, że zamysł tytułu obliguje do trzymania się określonych ram biograficznych (w sensie: piszemy tylko o białych i czerwonych), ale w tego typu książce zabrakło mi rosyjskich anarchistów, bez których historia XIX- i XX-wiecznej Rosji jest nie tylko niepełna, ale i zakłamana. W książce znalazłem DWIE w zasadzie mało istotne wzmianki nt Kropotkina! Ani słowa o Bakuninie, nie wspominając innych. Wstyd.

Jak dla mnie książka niedopracowana, cholernie wybiórcza, jakby pisana bez planu, ot tak. Potraktujmy ją jako delikatne potknięcie Autorki – życzę formy takiej, jak w trakcie pisania mega-ciekawej biografii polskiego rzeźnika z WCzK!